Kings of War – krasnoludzka kawaleria na niedźwiedziach

Wbrew rozpowszechnianym przez niektórych pogłoskom żyję, po prostu ostatnio mam duuużo roboty. Udało mi się jednak trochę pomalować i w najbliższych dniach zobaczycie trochę efektów mojej pracy. Dziś ostateczne zło i groza na polu bitwy – krasnoludzka kawaleria na niedźwiedziach. Jakoś pomysł Mantica z kawalerią na borsukach mi nie do końca podchodzi 😉 . Jeśli będę miał kiedyś czas i środki zmajstruję jeszcze oddziałek na kozicach – Ścibor wyrzeźbił 😉

Krasnoludzki Władca na niedźwiedziu

Pogłoski o moim zaginięciu są zdecydowanie przesadzone 😉 . Parę rzeczy nawet ostatnio udało mi się pomalować – będę wrzucał przez kilka najbliższych dni fotki. Na dobry początek generał do mojej krasnoludzkiej armii do Kings of War. Ten jest kawalerzystą, jak widać w charakterze wierzchowca używa niedźwiedzia. Jakoś Manticowa wersja mi nie podeszła – zwierzątko nie te 😉 . Modele Ścibora są zdecydowanie fajniejsze, tylko ta zaporowa cena…

Wrath of Kings Nasier #1

Witajcie w nowym roku 😀 . Trochę mnie tu nie było…
Kickstarter Wrath of Kings ominął mnie, ale jeden z dalszych znajomych zrobił całkiem spore zakupy, a po otrzymaniu zamówienia stwierdził, że jednak nie chce tych modeli. Dzięki temu udało mi się niedrogo pozyskać kilka armii – jednej się pozbyłem, ale dwie zostawiłem sobie do pomalowania. Kolejka do malowania długa, to i trochę modele sobie poczekały, ale pierwsze efekty już są – pomalowane wszystkie modele Ashmenów i Rathor. W kolejce czekają jeszcze Pelgarath Bloodmasks, Fel Warriors, Longhorn i zdecydowanie większa armia Goritsi (z dużą ilością modeli dziwnie przypominających starych dobrych Wulfenów z Konfrontacji…)

Parszywa Dwunastka

Kiedyś, dawno, dawno temu robiłem unboxing pudełka z Dwarven Berserkers z Avatars of War. Od tamtej pory nieopatrznie pozbyłem się dwóch innych pudełek z tej firmy (z rangerami i strzelcami), ale Berserkerzy zostali – czas wcielić ich do mojej armii krasnoludzkiej do Kings of War. Wiedziałem na 100%, że ustawienie ich w eleganckie “regimentowe” rządki będzie co najmniej trudne, postanowiłem więc nawet nie próbować – zwłaszcza, że chłopaki wyglądają, jakby każdy z nich do “pracy” potrzebował sporo miejsca. Zamiast tego postanowiłem ustawić ich na podstawce regimentowej tylu, ile się komfortowo zmieści – jak się okazuje, dwunastu pasuje w sam raz. Reszta pójdzie na drugi, mniejszy oddziałek oraz model pojedynczy.