Łot’s in da box – E75 z Heer 46

W mojej kolekcji są już E100, są E50, brakowało mi “środkowego” modelu papierowego Panzera – E75. Na szczęście dostępny jest w ofercie Heer 46. Zamówiłem 3 sztuki (i kilka innych drobiazgów, które rozpakuję dla Was na dniach). Fotki z pudełkiem, zawartością i gotowym modelem macie tu:


Dwie uwagi
Pierwsza sprawa – model jest odlewany z wydruku 3D i nieco to widać, ale po spodkładowaniu i pomalowaniu raczej już nie będzie problemu. Bardziej kłopotliwe będzie wyrównanie dolnej przedniej płyty pancerza – to w tym miejscu był wlew żywicy do formy. Sama jakość odlewu jest całkiem przyzwoita.
Druga – mamy do wyboru dwie lufy. Niestety producent nie podaje np. na swojej stronie żadnych dodatkowych informacji. “Mniejsza” to najprawdopodobniej 10.5cm działo L/68, “większa” – 12.8cm działo L/55, Trudno jednak powiedzieć to na 100%. Swoje pierwsze trzy modele skleiłem z działami 10.5cm, jeśli kiedyś dokupię kolejne – zrobię je w wersji z cięższym uzbrojeniem.

Łot’s in da box – Beckoners edyszyn

Pomalowane laski można znaleźć gdzieś w postach sprzed miesiąca, a tu mocno zaległy unboxing. Figurki dostajemy w niedużym, kartonowym pudełku – bardzo ładnym (Malifaux, więc nie ma zdziwienia 😉 ). W środku wypraska z 2 plastikowymi figurkami, podstawki i karty do modeli. Jak to zwykle w wypadku Malifaux, nie ma możliwości złożenia modeli na różne sposoby – ale same modele są bardzo elegancko wyrzeźbione, mają naturalne proporcje i ciekawe projekty. Obrazki poniżej – a ja tylko pozwolę sobie je polecić, zwłaszcza jeśli wystawiacie Jacoba Lyncha (albo po prostu potrzebujecie modeli pań do towarzystwa z jakiegoś dziwnego powodu…)7-P1010452

8-P1010453

9-P1010454

Łot’s in da box – Colette Du Bois, The Arcanists for Malifaux edyszyn

Dziś rzut okiem na starter do pierwszej edycji Malifaux, dla frakcji The Arcanists. Ekipa Colette Du Bois i jej wesołych tancerek wyszła w jednym z dodatków (nie pytajcie, w którym). Modele do pierwszej edycji były w większości metalowe (jeśli nie wszystkie – nie pamiętam, kiedy dokładnie przeszli na plastik). Pudełko wygląda nieco inaczej, niż drugoedycyjne (i jest dużo mniejsze):

23-P1010255

24-P1010256

W środku znajdziemy części do 6 metalowych figurek, podstawki i karty postaci (mocno różniące się od kart z 2 edycji):

25-P1010257

26-P1010258

27-P1010259

Colette:

31-P1010263

Cassandra:

30-P1010262

Performers:

29-P1010261

Mannequins:

28-P1010260

Sklejone i spodkładowane modele:

1-P1010420

Modele są fantastycznie wyrzeźbione, proporcjonalne i szczegółowe. Ich malowanie będzie pracochłonne, ale zdecydowanie przyjemne. W zasadzie zastrzeżenia mam tylko do modeli Manekinów – punkt styku na łączeniu łapek z korpusem jest raczej malutki, przez co figurka może łatwo się uszkodzić. Szczerze bym polecił, ale nie ma po co – zestaw jest w zasadzie nie do kupienia gdziekolwiek.

Fotek pomalowanych figurek niestety nie będzie – zlitowałem się ostatnio nad Flintem, który bardzo chciał tego boxa i mu je sprzedałem. Mam nadzieję, że choć je pomaluje, zanim straci entuzjazm i pchnie je gdzieś na ebayu.

Łot’s in da box – Arab Spearmen and Archers edyszyn

W związku z pojawieniem się nowego podręcznika do systemu Saga – Crescent and Cross – zaopatrzyłem się ostatnio w trochę figurek, które nadadzą się do rozgrywania potyczek w tym systemie. Dziś otworzymy zestaw Arab Spearmen and Archers – wydany przez Gripping Beast zestaw plastikowych figurek z generyczną bliskowschodnią piechotą.

W typowym dla plastikowych zestawów Gripping Beast pudełku znajdziemy 40 modeli na 8 ramkach. Możemy złożyć z nich według informacji na pudełku 40 włóczników, 16 łuczników albo 16 oszczepników. Tak naprawdę nie jest tak do końca. Każda ramka zawiera 5 łapek z włóczniami – część z nich można w sumie wykorzystać równie dobrze jako oszczepy, ale na “dedykowane” oszczepy nie liczcie. Z łukami też może pojawić się “drobny” problem – na każdej ramce są po 2 łapki z łukami, ale – jak możecie zobaczyć na fotkach poniżej – niektóre były nie do końca dobrze odlane. Nie wiem, czy problem ten występuje we wszystkich zestawach.

Każda z ramek zawiera 5 ciał, 8 główek, wspomnianą już broń, a do tego tarcze (3 okrągłe, 2 “łezki”), łapki do tarcz, 2 kołczany, łapkę z mieczem i z wuwuzelą (czy jak tam ten instrument muzyczny wyglądający jak wuwuzela się nazywa…). Ciała są dość podobne do siebie – wszyscy w standardowych bliskowschodnich szatach, główki w większości z zawojami (jedna w samym hełmie).

Ogólnie zestaw nie jest zły, ale szczerze mówiąc w porówaniu z np. Viking Hirdmen – raczej ubogi. Stosunkowo niewielki wybór broni, brak sensownych bitsów pozwalających dodatkowo udekorować modele… Wyglądają też na mniej szczegółowe, choć to kwestia przede wszystkim ubioru – kolczuga u wikingów zapewnia z marszu dużą ilość detali. Dodatkowym problemem są proporcje inne niż w wypadku metalowych modeli ze starterów do Crescent and Cross – po pomalowaniu pewnie nie będzie to bardzo widoczne, ale póki co nieco przeszkadza.

Łot’s in da box – Body of Evidence edyszyn

Dziś pudełko do frakcji Resurrectionists (choć część modeli pasuje też do Guild) z systemu Malifaux – Body of Evidence. Ponownie, plastikowy starter, z którego da się wystawić ekipę wartą (bez upgrade’ów) 28 punktów. Z zawartości ślicznie odlanej, plastikowej ramki, którą znajdziemy w pudełku złożymy szalonego doktora z pomagierem, zszytego przez niego potwora, zombie-psa, zombie-chihuahua i dwie pielęgniarki. Brzmi trochę dziwnie, ale wygląda fajnie (jak się tym gra, dopiero będę musiał potestować). Modele skleja się bez większych problemów, projekty (i wykonanie) są świetne – do tego 2 edycja Malifaux już zdążyła mnie przyzwyczaić. Jedyny problem (raczej trudny do uniknięcia) to bardzo mała powierzchnia styku modelu z podstawką w wypadku pielęgniarek – trzeba bardzo uważać, by model się z podstawką nie rozstał. Fotki z unboxingu w galerii poniżej, a pomalowane pielęgniarki i Flesh Construct w drugim z dzisiejszych postów (jeśli artykuł czytasz “na świeżo” – pewnie wisi w sekcji Featured na górze strony).

Łot’s in da blister – Scourge Desolator edyszyn

Pojazd dowodzenia do armii Scourge – zdecydowanie obowiązkowy element kolekcji. Jak wszystkie modele z Hawk Wargames, ślicznie i szczegółowo wyrzeźbiony i świednie odlany. Jest ogromny – ponad 6cm wysokości i 11 długości, trochę zabawy z malowaniem na pewno będzie.