Wyzwanie Fantastyczne Dzień 30

Dzień 30 – Twój najlepszy rok w Twoim hobby i dlaczego?

Ciężko się zdecydować, ale całkiem możliwe, że bieżący. Jasne, mam na hobby dużo mniej czasu niż kiedyś. Pieniędzy też sporo mniej – dzieci już o to dbają. Dzięki paru drobnym inwestycjom (dwie drukarki 3D) udaje mi się jednak “zahaczać” o rejony hobby, których wcześniej nie miałem za bardzo jak dotknąć. Sensowne kilka armii do Epica, czterdziestka w piętnastce (będę musiał o tym napisać), granie na przyzwoicie wyglądających stołach, projektowanie modeli 3D (na razie jestem początkujący – co zresztą widać)… Jest dobrze.

Wyzwanie Fantastyczne Dzień 29

Dzień 29 – Największe zaskoczenie fantastyczne?

Chyba telewizyjna seria Expanse – po serialach TV specjalnie dużo się nie spodziewam, te nadające się do czegokolwiek z reguły są skreślane w połowie pierwszego sezonu. Jeśli jakimś cudem coś fajnego przeżyje (Stargate, Buffy, kilka innych jeszcze by się znalazło) to zwykle jest raczej “miękką” fantastyką. Expanse tymczasem może nie jest super hard sci-fi ale jego twórcy przynajmniej słyszeli o prawach fizyki, logicznym prowadzeniu fabuły i innych takich drobiazgach. Spodziewałem się szybkiego zakończenia serii – a tymczasem gdy SyFy zorientowało się, że zrobili coś dobrego, co trzeba jak najszybciej skreślić – Amazon przejął serial.

Wyzwanie Fantastyczne Dzień 28

Dzień 28 – Największe rozczarowanie fantastyczne?

Pierwotnie chciałem tu napisać o Przebudzeniu Mocy i Ostatnim Jedi – filmach tak rozczarowujących, że aż prequel trilogy wygląda przy nich na arcydzieło kinematografii, a Darth Jar-Jar przy Kylo Renie na super czarny charakter.

Darth Jar Jar

Ale dziś nie o tym. Oglądając Gwiezdne Wojny spędziłem owszem – sporo godzin, ale mogę spokojnie wytłumaczyć sobie, że w kinie widziałem nieudane fan filmy, a prawdziwe sequele napisał Timothy Zahn. Jest jednak coś, co załapało się u mnie na dużo poważniejszą inwestycję czasową, a zakończyło się w sposób bardzo rozczarowujący. Mam tu na myśli oczywiście serię Mass Effect. Jedynka przy wszystkich swoich wadach była świetną grą. Dwójka i trójka również dawały radę (jasne, we wszystkich częściach kulał system walki, dziur w fabule też można doszukać się wielu – tu polecam kanał Smudboy na YT). Zakończenie trójki było żenujące (nieważne, czy przed czy po patchu “poprawiającym” zakończenie) – jak wiadomo grę tę należy wyłączyć zaraz po animacji sprzymierzonych flot ruszających do walki przeciwko Reaperom. To, co nastąpiło potem było jednak totalnym rozczarowaniem – Mass Effect Andromeda kulało pod względem dopracowania, fabuły, mechanizmów rozgrywki… Wszystkiego w zasadzie. Przeszedłem całą grę próbując doszukać się w niej sensu, albo chociaż czegoś ciekawego… Nie doszukałem się niestety.

Mocne drugie miejsce w kategorii rozczarowania (a pierwsze w kategorii “wk…”) ma skreślenie przez Netflixa seriali opartych na licencji Marvela. Moja żona nie jest fanką fantastyki, ale dała się namówić na oglądanie ich i dobrze się je nam razem oglądało…

Wyzwanie Fantastyczne Dzień 26

Dzień 26 – Ulubiony fantastyczny pojedynek?

Siedziałem wczoraj na tak durnym, niepotrzebnym i beznadziejnie poprowadzonym obowiązkowym szkoleniu, że aż z żalu zapomniałem o wpisie na bloga. Nadrabiam dzisiaj.

Szczerze mówiąc nie jestem jakimś wielkim fanem pojedynków w utworach fantastycznych – niezależnie, czy mowa jest o fantasy czy sci-fi jakoś wolę sceny batalistyczne. Pojedynki zazwyczaj mają choreografię ułożoną w taki sposób, by efektownie wyglądać – ale czy to pisarze czy to spece od choreografii często zupełnie nie przykładają uwagi do tego, by walka miała jakiś głębszy sens itp. Ze względu na to najlepsze są te pojedynki, których nie widzimy – ale możemy sobie wyobrazić 😉 . A jaki jest najbardziej ikoniczny pojedynek nie pokazany w utworze fantastycznym? Walka Gandalfa Szarego z Balrogiem – i to właśnie mój ulubiony fantastyczny pojedynek 😀 . Dziękuję za uwagę.

Wyzwanie Fantastyczne Dzień 25

Dzień 25 – Twój ulubiony pojazd fantastyczny?

Tu znowu mam problem z wskazaniem jednego “naj”, także będzie kilka wskazań.

Normandy SR2 – zgrabny, sympatyczny “hero ship” z którym miałem okazję zżyć się w trakcie wielu godzin spędzonych na ratowaniu galaktyki.

Imperial Class Star Destroyer – jeden z najbardziej rozpoznawalnych okrętów wojennych ze światów sci fi. Nie jest pozbawiony wad (kiepsko radzi sobie z myśliwcami itp), ale mam do niego sentyment po wielu godzinach spędzonych za sterami rebelianckich i imperialnych myśliwców.

Spitting Cobra – bardzo sympatyczny mech z Heavy Gear. Ciężki gear szturmowy, niezbyt szybki ale ciężko opancerzony i uzbrojony.

Bolo/Ogre – tu trochę oszukuję, bo i Bolo (z książek Keitha Laumera) i Ogre (z gry Ogre wydanej przez SJG) to miały wiele modeli, ale w obu wypadkach chodzi o to samo – wielki cyberczołg, mogący w pojedynkę stawić czoła całej armii

Wyzwanie Fantastyczne Dzień 24

Dzień 24 – Ulubiona magia lub technologia?

Pancerze wspomagane i egzoszkielety – w przeciwieństwie do niezbyt praktycznych dużych mechów (powiedziałbym, że geary z Heavy Gear to górna granica tego, co praktyczne) mają całkiem spory sens – zwiększenie możliwości człowieka, zabezpieczenie go przed szkodliwym środowiskiem itp. bez poważniejszej ingerencji w organizm użytkownika (w przeciwieństwie do np. poważniejszych cyborgizacji). Co bardzo fajne – jest całkiem spora szansa, że jeszcze za mojego życia wejdą do szerszego użycia faktycznie praktyczne modele – trzeba “tylko” rozwiązać problem baterii…

Wyzwanie Fantastyczne Dzień 22

Dzień 22 – Ulubiona Potęga Chaosu, Dom z Harrego Pottera lub ród z Gry o Tron i dlaczego?

Potęga Chaosu – Tzeentch, bo nawet gdy armia Tzeentcha przegrywa to pewnie dlatego, że tego wymagał plan. Dzięki temu przegrywając mogę twierdzić, że i tak wygrałem 😛

Dom z Harrego Pottera – szczerze mówiąc nie jestem fanem sagi.

Ród z Gry o Tron – Lannisterowie. Greyjoys to banda pajaców. Starkowie z ich charakterem “Lawful Stupid” są nudni jak cholera. Targaryenowie za często zapominają ,że z rodziną to najlepiej na fotografii 😉 . Baratheonowie i Arryn są mocno walnięci, o Martellach za dużo nie wiem. Lannisterowie płacą swoje długi i mają w szeregach Tywina (a pewną parę bliźniąt dla przyzwoitości przemilczymy).

Wyzwanie Fantastyczne Dzień 21

Dzień 21 – Turnieje, konwenty czy mroki piwnicy?

Tu odpowiedź jest bardzo prosta – mam ciężką alergię na duże ilości ludzi w jednym miejscu. W pracy muszę sobie z tym jakoś radzić (ciężki los wykładowcy…), ale po godzinach wolę jednak od tłumów odpocząć. Kiedyś odwiedzałem turnieje (40K i Warzone), czasem nawet je organizowałem – oznaczało to też pojawianie się na konwentach. Kiedy jednak przestałem organizować turnieje, przestałem też na nie chodzić. Kilka lat temu zajrzałem na jeden konwent (Jagacon) namówiony przez znajomych – ale całe szczęście zorganizowaliśmy sobie nocleg w porządnym hotelu.

Generalnie wolę granie w domu, ewentualnie w pubie (dobre 20 lat za główną gralnię robiło Paradox Cafe). Cisza, spokój, sensowne oświetlenie (tego w Paradoxie niestety brak), brak konieczności targania modeli przez pół miasta (albo i kraju…) – to wszystko jest bardzo miłą rzeczą. Piwnicy niestety nie mam 😉