Playing by the Rules: In Her Majesty’s Name

img5256 Doszedłem ostatnio do wniosku, że wypadałoby machnąć parę recenzji zasad bitewniaków, które można znaleźć u mnie na półce. Kolekcję zasad mam raczej sporą (podejrzewam, że jedną z większych w Polsce), więc jest o czym pisać. Zacznę od całkiem aktualnej publikacji – wydanych przez Osprey Wargames zasad “In Her Majesty’s Name”.

Setting i ogólna idea

IHMN to skirmish, przeznaczony do rozgrywania potyczek w alternatywnym roku 1895. Jak alternatywnym? Mamy tu do czynienia ze steampunkiem z domieszką magii i mistycyzmu. Maszyny parowe, ożywione trupy, chińscy bokserzy, kowboje, dzielni brytyjscy żołnierze i rewolucjoniści – znajdziecie, co tylko zechcecie. Setting jest nakreślony bardzo ogólnie i spokojnie system da się dopasować do innych – np. Wolsunga (zwłaszcza, że dostajemy do ręki system punktowy.

Zasady

Mniej-więcej połowę podręcznika zajmuje opis zasad. Są opisane sensownie i wyczerpująco, z wykorzystaniem przykładów ilustrujących poszczególne zasady. W kilku miejscach znajomi rules lawyerzy na 100% mogą znaleźć miejsce do kombinowania ze względu na drobne niejasności, ale jest całkiem nieźle. Po pojedynczym przeczytaniu podręcznika można spokojnie zacząć przestawiać figurki.

System zasadniczo opiera się na rzutach K10 i dwóch rodzajach testów. Pierwszy to proste testy, w których musimy rzucić ponad wartość jakiejś statystyki (np. Pluck czyli “Hartu”) – by np. rzucić zaklęcie lub przeżyć trafienie. W wypadku tych testów nieco kłopotliwe może być to, że czasem by zdać, wystarczy rzucić równo z poziomem statystyki, czasem trzeba uzyskać wynik co najmniej o 1 wyższy, a czasem rzucenie równo daje dodatkowe efekty. Drugi rodzaj testów (używany np. przy próbie zrobienia komuś krzywdy) wymaga od nas dodania do siebie rzutu K10, odpowiedniej cechy modelu wykonującego akcję, ewentualnych modyfikatorów i porównania wyniku z progiem (np. pancerzem celu). Tu mamy trochę ciekawych rozwiązań – np. w walce wręcz (albo korzystając z karabinu maszynowego) możemy zaatakować kilka celów – ale musimy podzielić między nie naszą cechę Strzelanie (czyli strzelam do jednego celu z +2 albo do dwóch z +1).

Sama rozgrywka jest zorganizowana dość oryginalnie – tura jest podzielona na fazy Inicjatywy, Ruchu, Strzelania i Walki. W ramach tych faz gracze naprzemiennie aktywują swoje modele, by wykonać odpowiednie działania. Nie jestem pewien, czy to najszczęśliwsze rozwiązanie (ludzie czasem strasznie długo myślą nad tym, kogo teraz aktywować – w tym wypadku będą to robić kilka razy częściej), ale ma szansę zadziałać przy takiej ilości figurek. Mimo to, jakieś markery aktywacji będą pewnie potrzebne.

Druga część podręcznika zawiera opis systemu punktowego, “listy armii”, przykładowe rozpiski wraz z fluffem, scenariusze i opisy lokacji, w których może toczyć się rozgrywka oraz bardzo prosty system kampanii. Opisy nie są jakoś wyjątkowo rozbudowane, a same listy armii dają nam raptem kilka typów modeli do wyboru – ale skoro dostaliśmy system punktowy…

Sprawy techniczne: wydanie

In Her Majesty’s Name to stosunkowo cienki – 64 strony – podręcznik formatu “nieco mniej niż A4” (za nic mi do standardowych formatów papieru nie pasuje). Kolorowy, bogato ilustrowany, wydany w całości na solidnym, kredowym papierze. Także – nieduży, za to “na bogato”. Zawodowym korektorem nie jestem ;), ale jakichś rażących problemów edytorskich nie zauważyłem. Zdecydowany, solidny plus

Figurki

Oficjalne modele do IHMN produkuje i sprzedaje North Star Military Figures. Mają w tej chwili w ofercie 9 zestawów figurek przeznaczonych do IHMN: 6 “oficjalnych” (np. Scotland Yard czy słudzy Ra), przedstawionych w podręczniku i 3 “nieoficjalne”, pasujące jednak do okresu (np. Zulusi czy piechota brytoli). Modele wyglądają nieźle, cenowo też raczej nie straszą – 27 funtów za 10-11 “oficjalnych” modeli. Spokojnie powinno dać się tu wykorzystać też figurki innych producentów – Zulusów i Brytyjczyków z Warlorda, modele do Empire of the Dead czy modele do Wolsunga.

Dodatki

ihmn2-cover-art Heroes, Villains and Fiends to dodatek to IHMN, zawierający m.in. nowe listy armii (to większość tego podręcznika), zasady nowych czarów, broni i pojazdów, komplikacje scenariuszy i dodatkowe lokacje. Potencjalnie przydatny (zwłaszcza dla osób lubiących “oficjalne” armie i zasady), nie zawiera jednak rzeczy, których nie da się wykombinować przy piwie przed rozgrywką. Kosztuje tyle samo, co podstawowy podręcznik, jest jednak mniej efektownie wydany – zero ilustracji (za to więcej treści), papier dobry (ale nie kredowy), brak koloru. Może być przydatny, jednak nie powiem, żeby był obowiązkowym zakupem.

Zdaniem Pietii

IHMN jest całkiem zacnym systemem do piwa. Do rozgrywek turniejowych raczej się nie nadaje (z drugiej strony 40K też nie, a ludzie jakoś próbują). Świetnie będzie za to nadawał się do bardziej “filmowych” zabaw. Jak każdy bitewniak, tak i IHMN zyska bardzo dużo na porządnym terenie – “Battle Standard” w postaci 2 górek i 2 lasków w tym wypadku będzie bardzo słabym pomysłem.

Published by

Pietia

Informatyk, belfer, leń, amator dobrego wina, zimnego piwa i gorących kobiet...

  • Świetny tekst, a pomysł na cykl z recenzjami bitewniaków z półki uważam za rewelacyjny! Szczególnie, jeśli mówisz, że masz pokaźną ich kolekcję.

    Co do IHMN, to z tego co piszesz, system wydaje się mało odkrywczy pod względem mechaniki. A naprzemienna aktywacja każdego ze stepów brzmi jak koszmarek 🙂

    Czekam na kolejne wpisy!

  • Odkrywczy specjalnie nie jest, to fakt, naprzemienna aktywacja w fazach też budzi u mnie pewne wątpliwości. Przejście na po prostu naprzemienną aktywację byłoby chyba dobrym pomysłem w tym wypadku.
    W najbliższym czasie pewnie napiszę parę słów o dwóch innych systemach z podobnym settingiem – Empire of the Dead i Rippers: The Horror Wars… Pewnie zahaczę też o Heavy Gear’a, a potem się zobaczy… Mam naprawdę egzotyczne wynalazki (GROPOS, anyone?) 😉

  • W życiu tych nazw nie słyszałem 🙂 a jak już opiszesz te bardziej egzotyczne mógłbyś wystawić własna opinie tym bardziej mainstreamowym. Tak okiem kogoś kto może je porównać z duża liczba niszowych rulesetow. To tak jakbyś nie miał pomysłów na posty 😉

  • Pomysły na posty jakoś się znajdują, ale i o tym pomyślę 😉

  • Extra tekst! a czy gdzieś w Polsce można zakupić zasady?? z chęcią bym się wciągnął.