Wyzwanie Fantastyczne Dzień 28

Dzień 28 – Największe rozczarowanie fantastyczne?

Pierwotnie chciałem tu napisać o Przebudzeniu Mocy i Ostatnim Jedi – filmach tak rozczarowujących, że aż prequel trilogy wygląda przy nich na arcydzieło kinematografii, a Darth Jar-Jar przy Kylo Renie na super czarny charakter.

Darth Jar Jar

Ale dziś nie o tym. Oglądając Gwiezdne Wojny spędziłem owszem – sporo godzin, ale mogę spokojnie wytłumaczyć sobie, że w kinie widziałem nieudane fan filmy, a prawdziwe sequele napisał Timothy Zahn. Jest jednak coś, co załapało się u mnie na dużo poważniejszą inwestycję czasową, a zakończyło się w sposób bardzo rozczarowujący. Mam tu na myśli oczywiście serię Mass Effect. Jedynka przy wszystkich swoich wadach była świetną grą. Dwójka i trójka również dawały radę (jasne, we wszystkich częściach kulał system walki, dziur w fabule też można doszukać się wielu – tu polecam kanał Smudboy na YT). Zakończenie trójki było żenujące (nieważne, czy przed czy po patchu “poprawiającym” zakończenie) – jak wiadomo grę tę należy wyłączyć zaraz po animacji sprzymierzonych flot ruszających do walki przeciwko Reaperom. To, co nastąpiło potem było jednak totalnym rozczarowaniem – Mass Effect Andromeda kulało pod względem dopracowania, fabuły, mechanizmów rozgrywki… Wszystkiego w zasadzie. Przeszedłem całą grę próbując doszukać się w niej sensu, albo chociaż czegoś ciekawego… Nie doszukałem się niestety.

Mocne drugie miejsce w kategorii rozczarowania (a pierwsze w kategorii “wk…”) ma skreślenie przez Netflixa seriali opartych na licencji Marvela. Moja żona nie jest fanką fantastyki, ale dała się namówić na oglądanie ich i dobrze się je nam razem oglądało…

Published by

Pietia

Informatyk, belfer, leń, amator dobrego wina, zimnego piwa. Przykładny mąż i ojciec